Góry Północnoalbańskie
Dziś cały dzień w malowniczych plenerach górskich, z którymi rozstaniemy się po zmroku. Jeszcze przed północą opuścimy Albanię i wjedziemy do Czarnogóry, w której znajdziemy nocleg w małej miejscowości koło Cetinje.

Mieliśmy dobrego nosa do nocowania w tym miejscu

Nad ranem okazuje się, że ktoś nas w nocy pozbawił siekiery z bagażnika dachowego i kręcił się po obozie

Bardzo orzeźwiająca kąpiel, bo inaczej nie można nazwać pływania w kilku stopniach Celsjusza w górskim potoku

Szeroki kąt na nasze malownicze miejsce nad rzeką Kir

Pora na śniadanko

Wystarczy przy trasie zjechać dość stromo w drogę prowadzącą pod mostkiem i będziemy na szerokim, piaszczystym brzegu
Pobudkę zaplanowaliśmy wcześniej, żeby wyruszyć w pogoń za Karolem i Marcinem. Nie chcemy całej trasy przejechać osobno w dwóch grupach, więc szybko pniemy się w górę by dołączyć do pozostałych.

Rzeka już coraz niżej i pierwszy przeciwnik tego dnia - Defender z policjantami na pokładzie

Droga poprowadzona jest na wąskiej półce skalnej

Każdy zakręt nad doliną odkrywa coraz piękniejsze widoki, w takich miejscach trzeba się zatrzymać choćby na chwilę

Droga wije się jak wąż przy falistym zboczu

Ciągle nie ma śladu po reszcie grupy, łączność przez radio również niemożliwa

Kolejny krótki przystanek na zdjęcia
Za jednym z zakrętów tracimy z oczu rzekę Kir bezpowrotnie. Jest to rzeka okresowa, która wypływa pod szczytem Madhe i ciągnie się na długości 43km wpadając do Drinu koło Szkodry.

Strumień wody zostaje gdzieś w bocznej dolinie

Wspinamy się po skałach coraz wyżej i wyżej

Góry Północnoalbańskie leżą też na terenie Czarnogóry i Kosowa, jednak to w Albanii położony jest najwyższy szczyt 2659m n.p.m.

Pasmo górskie powstało na styku dwóch wielkich płyt tektonicznych Afryki i Europy

Pierwszy tego dnia krzyż na naszej trasie - znak, że mamy do czynienia z miejscem niebezpiecznym

Poza Alpami góry te są najdalej na południe wysuniętym pasmem, w którym spotkamy lodowce

Długo nie trzeba było czekać na kolejne miejsce, w którym wydarzyła się kiedyś tragedia

Pod pasmem na horyzoncie leży wioska Theth, do której zmierzamy

Tutejsze doliny i zbocza kryją bogate zbiory roślinności, znajdziemy tu m.in. ponad 100 gatunków ziół wykorzystywanych w lecznictwie

Ludzie zajmują się tu głównie rolnictwem na płaskowyżach i łagodnych zboczach lub hodowlą zwierząt - głównie owiec i kóz

Docieramy do miejsca, w którym spotykamy się z Karolem i Marcinem

Karola zabieramy ze sobą na zderzaku, bo zrobił sobie mały spacer w dół drogi

Monika przejmuje stery, mnie za bardzo rozpraszają widoki za kierownicą

Znajome auto z drewnem, które również mijaliśmy wczoraj wieczorem

Wszyscy w komplecie, więc cała naprzód

Nasza karawana na zboczu się przeciska

Monika dzielnie trzyma nas z dala od przepaści

Na łagodniejszych zboczach - wioski, widać kawałki zielonych pól uprawnych i małe domki

Są momenty kiedy obniżamy nieco wysokość przejazdu

Po opuszczenia nadmorskiej części Albanii wszędzie widać wyraźnie, że kraj w 3/4 jest krajem górzystym

Główny grzbiet gór ciągnie się na długości ok. 70km z południowego zachodu na północny wschód

To pasmo górskie stanowi styk dwóch obszarów klimatycznych - śródziemnomorskiego i kontynentalnego umiarkowanego

Gdzieś po drodze mijamy przełęcz Buni i Thores (1673m n.p.m.) nazywaną również Bramą Gór Północnoalbańskich

Dzisiejsza rzeźba Alp Albańskich pochodzi z plejstocenu, kiedy to na ich teren wkroczył lodowiec

W czasie drogi do Theth miniemy kilka górskich wiosek

Po przewrocie politycznym w latach 90-tych zaludnienie tutejszych terenów znacznie zmalało

Większość gospodarstw działa od maja kiedy zaczynają uprawiać pola i kończą w październiku po czasie zbiorów

Na jesień mieszkańcy wyższych partii schodzą mieszkać niżej w doliny

Uwieczniam kolejną panoramę pięknego krajobrazu

W czasie zimy wioski te są kompletnie odcięte od cywilizacji nawet na kilka miesięcy

Ludzie są tutaj bardzo otwarci i przyjaźni dla turystów

Od tego miejsca kierujemy się nieco niżej do doliny rzeki Sahale

Na otwartych przestrzeniach można dokładnie zaobserwować strukturę zboczy: pola uprawne, lasy oraz nagie skały bez roślinności

Trzon gór zbudowany jest ze skał magmowych, ale dominują tu również wapienie i dolomity

Występują tutaj także zjawiska krasowe takie jak: kamienne pustynie, potoki, kaniony czy niewielkich rozmiarów jaskinie

Potoki pojawiają się na chwilę i znikają w skałach by znowu nieco niżej wypłynąć na powierzchnię

Łuk drogi, na którym wypływał strumyczek, jednak góry w wyższych partiach są słabo nawodnione

Na tych terenach nie działa żadne pogotowie górskie, więc jest się zdanym na samego siebie

Serpentyny wiją się zboczem i z każdym kolejnym łukiem otwierają przed nami piękne krajobrazy

W dolinach należy uważać na jadowite żmije nosorogie, które najchętniej wypełzają po deszczu

Co ciekawe w górach spotkać można też niedźwiedzie brunatne

Między wzniesieniami na horyzoncie przepływa już rzeka Shale, którą musimy przeciąć

Jeszcze tylko kilka zakrętów i znajdziemy się na moście

Puszczone w samopas krowy okupowały przeprawę przez rzekę

Tutaj okazuje się, że Ewa z Pawełem mają kapcia w tylnym kole, więc krótka przerwa na rozprostowanie kości

Paweł zabiera się za wymianę koła, a my ruszamy sprawdzić wodę w potoku

Rzeka w tym miejscu ma łagodne zejście, a pod skałami jest kilka metrów głębokości

Woda ma jedynie parę stopni powyżej zera, przy wchodzeniu mięśnie dostają skurczu, jednak chęć kąpieli zwycięża przeciwności

Po pływaniu pora ruszać, jeszcze tylko myto dla krowy i kierujemy się w górę rzeki

Kilka kilometrów za mostem kolejna przeprawa przez Shale

Poruszamy się już po Parku Narodowym Theth utworzonym w 1966r. o powierzchni 2630ha

Wapienny charakter gór daje się tutaj mocno we znaki, okna pozostają otwarte jednak potwornie się kurzy

Na terenie parku występuje ponad 140 gatunków motyli, jest to najbogatszy pod tym względem obszar w Europie

W IVw. w góry dotarło chrześcijaństwo, a w XVw. Turcy wprowadzali Islam, do dzisiaj mieszkańcy są podzieleni między obie religie

Jest tu kilka sztucznych kanałów, którymi doprowadza się wodę do gospodarstw, idealne miejsca na krótki postój i orzeźwienie

Wielkie głazy nam nie straszne

Pod nami widzimy już pierwsze kamienne zabudowania - wioska Theth już blisko

W niższych partiach trasa lekko się poprawia i nie prowadzi już wąską ścieżką jak do tej pory

Wszystkie zabudowania położone są na wysokości od 700m do 800m n.p.m.

Wioska jest szeroko rozciągnięta wzdłuż rzeki Shale w samym centrum Parku Narodowego Theth

Nad miastem górują największe szczyty Gór Północnoalbańskich m.in. najwyższy Jezerca 2659m n.p.m.

Mały znak na rozstaju dróg utwierdza nas w przekonaniu, że trafiliśmy do celu
Pierwsze wzmianki o osadzie w tym miejscu pochodzą z końca XV w. i mowa jest w nich o 7 domach. Od tego czasu wieś zaczęła się rozrastać, jej rozkwit przypadał na lata 80-te XX w. gdzie odnotowano już 147 budynków mieszkalnych i ponad 1300 mieszkańców. Od tamtego czasu ludzi ubywa, a niezamieszkane chaty popadają w ruinę. Obecnie szacuje się, że jest tu nieco ponad 70 gospodarstw i niewiele więcej jak 500 mieszkańców.

Główna droga Theth ciągnie się wzdłuż rzeki, a domy rozsiane są na długości kilu kilometrów

Dolina otoczona jest pięknymi pasmami gór i stanowi najlepszą bazę wypadową w najwyższe partie Alp Albańskich

Chwilę przejeżdżamy główną trasą obserwując domostwa mieszkańców

Krótka przerwa przy rzece

W pobliżu można odwiedzić również kilka wodospadów

W Theth działa także młyn wodny, którego używa się głównie do mielenia ziaren kukurydzy

Najbardziej charakterystyczna jest drewniana przeprawa przez rzekę, jeszcze do niedawna jedyna droga na drugi brzeg do centrum wsi

Zdjęcie na mostku z drewnianych bali

Nieopodal od kilku lat zbudowany jest już nowy betonowy most

Na koniec naszej wizyty we wiosce odwiedzamy jeszcze jedyną małą knajpkę, aby zjeść obiad

Do drewnianego budynku prowadzi nas kilkunastoletni chłopak świetnie mówiący po angielsku

Zamawiamy kawę i orzeźwiające wody sodowe z cytryną i czekamy na dania główne

Najlepsza sałatka szopska jaką do tej pory jedliśmy, świeże warzywa, pyszny kozi ser i ten swojski, grubokrojony chleb

Na koniec kupujemy od gospodarza bochenek chleba, jeden wystarcza na całą naszą grupę, aż ciężko go unieść

Na parkingu pojawia się Tarpan na polskich numerach, starsze małżeństwo dotarło tu drogą, którą my teraz będziemy zjeżdżać

Zdjęcie z Francesco, który był naszym małym tłumaczem podczas wizyty w Theth

Jeden z wodospadów mijanych niedaleko za wioską

Wspinamy się znowu na kolejne przełęcze
Materiał z całego dnia, przejazd po górach, kąpiel w rzece i popołudniowy powrót

Góry Północnoalbańskie są w dużej mierze trudno dostępne, na wielu szczytach nie stanęła jeszcze do tej pory ludzka stopa

Droga powrotna dostarcza również pięknych krajobrazów

Słońce coraz niżej na horyzoncie i chowa się powoli za wzgórzami

W górach znajduje się przynajmniej 5 znanych aktywnych lodowców, z których najdłuższy ma 12,5km

Na terenie całych gór leży także 20 górskich jezior, głównie polodowcowych

W okolicach szczytu Maja Harapit znajduje się ściana wysokości 1000m, której nie przeszedł jeszcze żaden wspinacz

Zbocza są naprawdę strome, co widać szczególnie gdy się stanie na dachu

Żegnamy się powoli z pasmem pięknych Gór Północnoalbańskich

Albania zdobyta

Jedna z ostatnich panoram i podziwiamy malowniczy zachód słońca

Cały czas zjeżdżamy w U-kształtną dolinę pod nami w kierunku miejscowości Makaj i Koplik

Za dnia nie udaje nam się zjechać z gór

Miejsce słońca zajmuje księżyc i nastaje ciemność, a my nadal mamy kilka kilometrów do najbliższego asfaltu

Bliżej wiosek znowu trzeba wytężać wzrok na krzątające się zwierzęta

Krótko przed północą docieramy do cywilizacji, tankujemy auta i udajemy się na przejście graniczne z Czarnogórą
Jedno z największych przejść granicznych Hani i Hotit/Bzaj nie przysparza żadnych problemów. Na granicy nie ma dużego ruchu i jesteśmy odprawieni niemal natychmiast.
W Czarnogórze kierujemy się na miasto Podgorica, a z niego drogą na zachód w kierunku Cetinje. Dość ciężko jest nam znaleźć nocleg, a za cel obieramy sobie rozbicie obozu blisko wody na terenie Parku Narodowego Jeziora Szkoderskiego.

Pierwszy rzut oka na mapę Czarnogóry grubo po północy