Przejazd na północ
Całe przedpołudnie spędzamy na plaży niedaleko Fieru. Następnie naszym celem staj się Park Krajobrazowy Theth, jednak musimy się dostać na północ kraju w okolice miasta Szkodra. Dzień upływa nam w dużej mierze za kółkiem, a do przejechania mamy ponad 250km drogami wzdłuż wybrzeża.

Kolejny piękny widok do naszej kolekcji "zdjęć z sypialni"

Dopiero gdzieś daleko można dostrzec główną plażę mieszkańców okolicznych miejscowości

My w cichym i ustronnym miejscu

Z drugiej strony też mamy daleko do najbliższych sąsiadów

Krótko po przebudzeniu obowiązkowa kąpiel w morzu

W tym miejscu również ciepła i czysta woda

Pora na śniadanie

Na piaskach budzi się w Pawle jego poprzednie wcielenie faraona, szybko znajduje insygnia władzy i tron

Nie byłoby zabawy bez zakopania kogoś po szyję

Długo zabrało Kacprowi wygrzebania się spod ziemi

Po uwolnieniu znowu spacer do Adriatyku żeby zmyć piasek
Przed odjazdem krótka konsultacja co do dalszych planów na ten dzień, mamy kilka pomysłów, ale ostatecznie zwycięża idea podjechania na północ i wjazd w pasmo Gór Północnoalbańskich.

Mapa na maskę auta i dyskusja co by tutaj jeszcze odwiedzić i zobaczyć

Ustawiamy samochody do grupowego zdjęcia

Adriatyk i my

Jeszcze tylko krótki przejazd po plaży i wracamy na asfalty

Kierujemy się do centrum Fier skąd odbijamy na północ drogą SH4 w kierunku Duresz

Mijamy małe miejscowości i podpatrujemy codzienne życie mieszkańców

Handel chodnikowy

Po około 100km jesteśmy na przedmieściach Duresz

Tuż przy głównej drodze biegnie również miejska plaża

Postanawiamy się tutaj zatrzymać, zjeść obiad i dla chętnych krótka kąpiel w morzu

Po przerwie w Duresz obieramy kierunek na Szkodrę

Przed nami kolejne ponad 100km

Sieć i jakość dróg na zachodzie kraju jest bardzo dobrze rozwinięta, między głównymi miastami mamy autostrady

W mniejszych miasteczkach dużo starych, ciekawych budynków

Północ kraju to przede wszystkim tereny górskie, stąd też poza rejonami przy Adriatyku, pozostała część jest słabo zaludniona
Przy miejscowości Mes zupełnie przypadkowo natrafiamy na bardzo ciekawy XVIII-wieczny most kamienny. Tuż obok wybudowano drugi, którym przeprawia się przez rzekę. Starsza konstrukcja służy jedynie pieszym i jest wielką atrakcją turystyczną w malowniczo położonym miejscu.

O tej porze roku i z mijającym bardzo suchym latem - niestety sceneria bez wody

Panorama z mostu na most

Przepływa tędy rzeka Kir i w dół koryta można zauważyć jeszcze stojącą wodę

Chwila odpoczynku i ruszamy dalej

Naszym celem staje się wjechanie w pasmo górskie na horyzoncie

Droga znacznie się pogarsza, musimy momentami omijać dość spore wyrwy

Krótka konsultacja, a w zasadzie utwierdzamy się w tym, że dobrze jedziemy

Góry coraz bliżej

Droga w głąb Albańskich Alp, bo takim mianem określa się również masyw Północnoalbański

Przy poboczu puszczony w samopas osiołek

Przejeżdżając tędy nocą trzeba szczególnie zwrócić uwagę na spacerujące tu zwierzęta

Na wąskiej drodze przestraszona krowa taranuje ogrodzenie

W promieniach zachodzącego słońca góry na horyzoncie wyglądają niesamowicie

Jak widać droga jest świeżo wyasfaltowana, w tym rejonie Albania upatruje duży turystyczny potencjał

Co jakiś czas występują poszerzenia, na których można się mijać z autami z naprzeciwka, jednak ruch samochodowy nie jest duży

Droga poprowadzona jest przez szeroką krasową dolinę rzeki Kir, którą za Szkodrą łączy się z Drinem

Niewielkie wioski, złożone z zaledwie kilka domów, skupiają się na łagodnych zboczach

Jedne z ostatnich zabudowań po których asfalt się kończy

Młodzi mieszkańcy górskich rejonów

Droga zmienia się w kamienisty szuter

Obniżamy ciśnienie w oponach

W niedalekiej przyszłości w planach jest również położenie asfaltu w kolejnych wyższych partiach trasy

Panorama na szeroki łuk przy którym zrobiliśmy krótki postój
Film z przejazdu w dolinie rzeki Kir

Aby lepiej się mijać z ewentualnymi innymi uczestnikami ruchu - dzielimy się na dwie grupy po dwa auta

Długo nie trzeba czekać aż ciężarówka pojawia się z naprzeciwka, dajemy sobie wcześniej znać i cierpliwie czekamy w miejscu mijanki

Auta załadowane drzewem to jedyne pojazdy jakie spotykamy na tej trasie

Droga do Theth jest też znana pod nazwą "Droga Krzyży"

Są tu liczne miejsca nad przepaściami, które upamiętniają tragiczne wypadki, głównie samochodowe

Trasa na półce w zboczu cały czas prowadzi nas w górę koryta rzeki

Zachowujemy duże odległości i tracimy z zasięgu radiowego jadących z przodu Karola i Marcin

Słońce szybko zachodzi za wysokimi zboczami, a my zaczynamy rozglądać się za noclegiem

Samotne domki gdzieś w dole już trudno nazywać wioskami

Naszą uwagę przykuwa pieszy mostek wiszący na rzeką

Na środku można poczuć się bardzo niepewnie

Przystanek przy mostku sprawia, że odkrywamy dojazd pod samą rzekę i tym samym świetne miejsce na nocleg

Udaje nam się nawiązać kontakt z pozostałymi autami, jednak nocują oni nieco wyżej żeby się nie wracać

Zjeżdżamy autami na żwirową plażę i rozbijamy obóz, rano dojedziemy do pozostałych